Brak zeznania przeciwko urzędnikom
Holenderski rząd nie złożył zeznania przeciwko urzędnikom odpowiedzialnym za ukrywanie danych w sprawie afery z dotacjami. Staatssecretaris Eerenberg powiedział, że nie ma dowodów na to, że urzędnicy działali z premedytacją. W sprawie tej zostaną przeprowadzone dalsze śledztwa.
Holenderski rząd nie złożył zeznania przeciwko urzędnikom odpowiedzialnym za ukrywanie danych w sprawie afery z dotacjami. Staatssecretaris Eerenberg powiedział, że nie ma dowodów na to, że urzędnicy działali z premedytacją.
Chodzi o tzw. "datakluis" - zabezpieczoną cyfrową przestrzeń do przechowywania plików z dokumentami. Została utworzona w 2019 roku, ponieważ holenderski urząd skarbowy nie zdążył w porę wyczyścić i zniszczyć plików z powodu przepisów o ochronie danych.
W „datakluis” znajdują się miliony dokumentów, w tym te, które powinny być udostępnione parlamentarnej komisji śledczej, która badała sprawę afery z dotacjami.
Śledztwo
Zostaną przeprowadzone dalsze śledztwa w sprawie ukrywania danych. Będą one prowadzone przez firmę audytorską BDO oraz niezależną komisję pod przewodnictwem byłej posłanki Senny Maatoug.
Maatoug była członkinią parlamentarnej komisji śledczej, która badała sprawę afery z dotacjami. Komisja ma zbadać, jak doszło do ukrycia danych i jakie dokumenty się w nich znajdują.
Zgłoś błąd w tym tekście · jak powstają nasze teksty

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!