Drogisterij: nie martwimy się o nalot
Drogisterij w Peize została odwiedzona przez policję i urząd celny. Po przeszukaniu nie znaleziono niczego podejrzanego. Firma uważa, że była to zbędna akcja. Pracownicy byli zaskoczeni, ale firma jest już przygotowana do dalszych konsekwencji.
Drogisterij w Peize została odwiedzona przez policję i urząd celny. Po przeszukaniu nie znaleziono niczego podejrzanego. Firma uważa, że była to zbędna akcja.
Pracownicy byli zaskoczeni, ale firma jest już przygotowana do dalszych konsekwencji. Jak powiedział dyrektor John Nootenboom, był to „groots machtsvertoon”, czyli wielkie pokazanie siły. Pracownicy nie wiedzieli, co robić, ponieważ nie mieli doświadczenia z tego typu sytuacjami.
Policja i urząd celny przeprowadzili przeszukanie, ponieważ otrzymali informację o możliwym przewozie narkotyków. Jednak niczego nie znaleziono. Firma jest teraz przygotowana do dalszych konsekwencji i nie spodziewa się już żadnych problemów.
Zgłoś błąd w tym tekście · jak powstają nasze teksty

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!