Philip Morris użył AI
Koncern tytoniowy Philip Morris wykorzystał sztuczną inteligencję do wygenerowania setek fałszywych odpowiedzi od obywateli przeciwko przepisom UE dotyczącym papierosów elektronicznych. W Holandii odnotowano ponad 700 takich odpowiedzi. Komisja Europejska potępiła te praktyki i zapowiedziała, że weźmie pod uwagę kampanie z użyciem AI przy ocenianiu odpowiedzi.
Koncern tytoniowy Philip Morris wykorzystał sztuczną inteligencję do wygenerowania setek fałszywych odpowiedzi od obywateli przeciwko przepisom UE dotyczącym papierosów elektronicznych. W Holandii odnotowano ponad 700 takich odpowiedzi.
Śledztwo
Śledztwo przeprowadzone przez holenderskiego nadawcę publicznego NOS i platformę dziennikarską Pointer ujawniło, że Philip Morris użył AI do wygenerowania odpowiedzi w ramach konsultacji publicznej dotyczącej przepisów UE. Konsultacja ta była częścią przygotowań do wprowadzenia nowych regulacji dotyczących produktów tytoniowych, w tym papierosów elektronicznych i innych alternatyw dla tradycyjnych papierosów.
W ramach kampanii Philip Morris umieścił plakaty z kodami QR w sklepach tytoniowych, które po zeskanowaniu prowadziły do narzędzia umożliwiającego odpowiedź na ankiety i napisanie tekstu, który mógł być wysłany do Komisji Europejskiej. W Holandii takie odpowiedzi zostały wysłane ponad 700 razy.
Reakcje
Komisja Europejska potępiła te praktyki i zapowiedziała, że weźmie pod uwagę kampanie z użyciem AI przy ocenianiu odpowiedzi. Władze holenderskie również zareagowały negatywnie na te doniesienia. Lider partii CDA, Henri Bontenbal, stwierdził, że firma „po prostu oszukuje”, a liderka partii ChristenUnie, Mirjam Bikker, oskarżyła przemysł tytoniowy o „porwanie demokracji”.
Philip Morris bronił się twierdząc, że kampania była „legitymowanym wkładem” w proces demokratyczny i że odpowiedzi nie były sterowane w żaden sposób. Firma dodała, że użyła standardowych ustawień AI, aby uczynić teksty czytelniejszymi.
Grupa holenderskich specjalistów od chorób płuc złożyła skargę do organu nadzorującego reklamę, twierdząc, że kampania narusza zakaz reklamy tytoniu i wprowadza opinię publiczną w błąd. Twierdzą oni, że narzędzie pomagało osobom, które sprzeciwiały się regulacjom, w budowaniu argumentów, ale nie oferowało nic osobom, które chciałyby poprzeć nowe przepisy.

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!