Rotterdam domaga się surowszego krajowego podejścia do oszustw w ochronie zdrowia
W Rotterdamie szacuje się, że 2‑5 % wydatków na opiekę zdrowotną trafia do kieszeni przestępców. Miasto apeluje do Rady Najwyższej o wprowadzenie bardziej rygorystycznych przepisów i lepszą kontrolę usługodawców.
W Rotterdamie rocznie wydawane są 1,2 miliarda euro na opiekę i dobrobyt mieszkańców. Według badań Uniwersytetu Erasmus, 2‑5 % tych środków znikają w rękach oszustów, co przekłada się na dziesiątki milionów euro.
Straty i rodzaje oszustw
Oszustwa obejmują m.in. deklaracje za usługi nieudostępnione, świadczenia wykonywane przez osoby nieposiadające odpowiednich kwalifikacji oraz różnice w stawkach godzinowych pomiędzy wykwalifikowanymi pracownikami a nieautoryzowanymi wykonawcami. Wiele z tych działań polega na fałszywych fakturach i nielegalnym uzyskiwaniu świadczeń z systemu WMO, który finansuje pomoc w domu oraz sprzęt rehabilitacyjny.
Propozycje reformy
Miasto proponuje, aby nowi usługodawcy opieki zdrowotnej byli sprawdzani już przy rejestracji w Izbie Handlowej oraz aby spełniali krajowe wymogi przed uzyskaniem licencji. Wskazuje również na potrzebę zakończenia fragmentarycznego podejścia – obecnie różne instytucje, w tym ubezpieczyciele i biura opieki, działają niezależnie, co umożliwia przestępcom łatwe przemieszczanie się między gminami.
Rotterdam, wraz z Utrecht i Haga, wysłał list do Rady Najwyższej, w którym podkreśla, że skuteczna walka z oszustwami wymaga wspólnego działania rządu i samorządów. Celem jest zapewnienie, że środki na opiekę trafiają do osób faktycznie potrzebujących, a nie do organizacji przestępczych.
Zgłoś błąd w tym tekście · jak powstają nasze teksty

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!