Lewandowski w Chicago Fire
Robert Lewandowski podpisał kontrakt z Chicago Fire. Czy przeprowadzka do USA to jeszcze sportowa ambicja Lewandowskiego? Jak poradzi sobie z amerykańskim stylem gry? Tomasz Frankowski, były reprezentant Polski, który grał w Chicago Fire w 2008 roku, komentuje tę decyzję. Lewandowski ma zarabiać nieco mniej niż 20 mln euro za każdy sezon.
Robert Lewandowski, 37-letni polski napastnik, podpisał kontrakt z Chicago Fire. Przez ostatnie cztery sezony grał w Barcelonie. Wcześniej występował w Bayernie Monachium, Borussii Dortmund i Lechu Poznań.
Tomasz Frankowski, były reprezentant Polski, który grał w Chicago Fire w 2008 roku, uważa, że to jest właściwy krok w wieku Roberta i przy jego jeszcze sportowych ambicjach. Przyznał, że Chicago Fire to nie jest zespół z pierwszych stron europejskich gazet, ale wiadomo, że nie płaci się 20 milionów dolarów za sezon zawodnikowi, który ma odcinać kupony.
Przyszłość w reprezentacji Polski
Tomasz Frankowski zauważył, że Robert Lewandowski może się zastanawiać, w którym momencie powiedzieć „stop” w spotkaniach reprezentacji Polski. Ja sam mogę z własnej historii wspomnieć, że w Chicago Fire grałem, mając 34 lata i naprawdę obciążenie treningowo-meczowe było ogromne – mówi Frankowski.
MLS to przede wszystkim biznes, pieniądze, marketing, ale również trenerzy, którzy szkolą zawodników w lidze MLS, bazują na Premiership. Jak ja grałem, blisko 20 lat temu, to większość trenerów właśnie dążyła do perfekcji w przygotowaniu fizycznym, siłowym, szybkościowym – stwierdził Frankowski.
Na pytanie, czy Robert Lewandowski nie ryzykuje, że w USA będzie postrzegany bardziej jako celebryta niż piłkarz, Tomasz Frankowski powiedział, że być może w kręgach pozasportowych tak, bo na pewno kwestie wizerunkowe tam również odgrywają dużą rolę.
Lewandowscy drugimi Beckhamami?
Przeprowadzka Roberta Lewandowskiego to też benefity dla jego żony. Pani Anna ma otworzyć między innymi swoją linię kosmetyków. Klub z Chicago zaproponował jej też miejsce pod salon fitness. No mają takie ambicje, nie ma co ukrywać. Choć oczywiście David Beckham i jego żona to jest marka globalna i trudno będzie do nich dorównać – mówi Tomasz Frankowski.

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!