Polska hamulcowym członkostwa Ukrainy w UE?
Polska nie protestuje, gdy Węgry hamują kolejne etapy negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską. Warszawa nadal popiera członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, jednak przestaje być krajem najmocniej naciskającym na szybkie tempo negocjacji. Węgierska blokada to dopiero początek.
Polska nie protestuje, gdy Węgry hamują kolejne etapy negocjacji akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską. Warszawa nadal popiera członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej, jednak przestaje być krajem najmocniej naciskającym na szybkie tempo negocjacji.
Węgry zablokowały wysłanie do Kijowa formalnych listów rozpoczynających procedurę otwarcia pięciu kolejnych działów negocjacyjnych. Jak jednak nieoficjalnie dowiedziała się dziennikarka RMF FM od polskiego dyplomaty, scenariusz otwarcia wszystkich klastrów już w lipcu „od początku był mało realistyczny”.
Stanowisko Warszawy
Budapeszt bierze na siebie odpowiedzialność za blokowanie decyzji, a Polska nie musi otwarcie sprzeciwiać się przyspieszeniu procesu rozszerzenia. Stanowisko Warszawy staje się coraz bardziej zachowawcze. Polska nie chce jednoczesnego otwarcia wszystkich pięciu działów, uznając, że oznaczałoby to zbyt szybkie tempo akcesji.
W obecnej sytuacji politycznej trudno sobie wyobrazić szybkie otwarcie działu negocjacyjnego dotyczącego rolnictwa. Po protestach rolników, sporach o napływ ukraińskich produktów i napięciach wokół wspólnego rynku byłaby to decyzja niezwykle trudna do zaakceptowania przez Polskę.
Wojna w Ukrainie
Wojna w Ukrainie nie powinna być argumentem za przyspieszaniem akcesji. Z rozmów RMF FM wynika, że nawet argument wojny przestaje odgrywać tak dużą rolę jak wcześniej. Komisja Europejska oraz Niemcy nadal zastanawiają się, jak jeszcze bardziej zbliżyć Ukrainę do Unii przed pełnym członkostwem.
Chodzi o przekonanie, że kraj walczący z rosyjską agresją powinien otrzymywać kolejne korzyści z integracji europejskiej, nawet jeśli sama droga do członkostwa będzie jeszcze długa. Nie chcę zabrzmieć niewrażliwie czy cynicznie, ale rozszerzenie nie na tym polega.
- Ukraina otrzymała już ogromne wsparcie finansowe,
- bezprecedensowy dostęp do unijnego rynku
- wiele innych form pomocy.
Sam proces akcesyjny jest zbyt poważny, by prowadzić go na zasadzie wdzięczności – ocenia rozmówca RMF FM.

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!