Protesty w Albanii wymykają się spod kontroli
Policja w Albanii użyła armatek wodnych i gazu, aby rozproszyć tłum protestujących. Protesty trwają od 33 dni i dotyczą m.in. planu inwestycyjnego związane z firmą zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.
Policja w centrum Tirany użyła armatek wodnych oraz gazu łzawiącego, aby rozproszyć tłum zgromadzony przed budynkiem albańskiego parlamentu.
Protestujący rzucali jajkami i mąką w stronę policjantów oraz parlamentarzystów, próbując zablokować wyjazd i wjazd z parlamentu po zakończonej sesji plenarnej.
W wyniku starć zatrzymano 23 osoby, a 9 funkcjonariuszy zostało rannych.
Protesty w Albanii trwają od 33 dni i dotyczą m.in. planu inwestycyjnego związane z firmą zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.
Uczestnicy domagają się dymisji premiera Ediego Ramy i jego gabinetu, zarzucając władzom korupcję przy realizacji inwestycji na wybrzeżu oraz w pobliżu obszarów chronionych.
Premier Rama stanowczo odrzuca zarzuty i broni planowanego projektu.
Kolejny protest zapowiedziano na sobotę.

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!