Tysiące Albanek protestuje
W Tiranie tysiące ludzi wyszło na ulice, by wyrazić sprzeciw wobec rządu i planów budowy luksusowego kurortu. Protesty trwają od 35 dni. Demonstranci żądają zmian w konstytucji i sprzeciwiają się korupcji.
W stolicy Albanii, Tiranie, tysiące ludzi wyszło na ulice, by wyrazić sprzeciw wobec rządu premiera Ediego Ramy. Protesty, które trwają od 35 dni, początkowo były skierowane przeciwko planom budowy luksusowego kurortu przez rodzinę Trumpa w delikatnym obszarze przyrodniczym.
Geneza protestów
Obszar, w którym ma powstać kurort, jest znany jako siedlisko flamingów i innych ptaków oraz zwierząt. Projekt, którego koszt szacowany jest na 3,5 miliarda euro, ma obejmować około 10 tysięcy pokoi hotelowych. Premier Rama stwierdził, że projekt będzie realizowany dopóki pozostaje u władzy.
Albania jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie, a projekt miałby przynieść setki nowych miejsc pracy. Mimo to, wiele osób obawia się o wpływ inwestycji na środowisko i korupcję wśród urzędników.
Przebieg protestów
Podczas protestu uczestnicy nieśli ze sobą rzeźbę, którą następnie obalili, nawiązując do upadku reżimu komunistycznego w 1991 roku. Zjawisko to przypominało wydarzenia z czasów upadku pomników Envera Hoxhy, byłego dyktatora Albanii.
Demonstranci również przynieśli torę z cementu jako „prezent urodzinowy” dla premiera Ramy, który w poprzednim dniu obchodził 62. urodziny. Cement był odniesieniem do budowy kurortu.
W trakcie protestu doszło do starć między demonstrantami a policją. Grupa protestujących ruszyła w kierunku komisariatu, domagając się uwolnienia osób zatrzymanych podczas poprzednich protestów. Po tym, jak demonstranci zaczęli rozbijać okna, policja użyła wody pod ciśnieniem, by rozproszyć tłum.

Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!